Kryzys jako okazja w przebraniu? Być może!

Chyba każdy z nas doświadczył mniejszych lub większych krytycznych momentów w swoim życiu. Wbrew pozorom niektóre z nich są nawet oczekiwane i pozwalają nam w dalszej perspektywie pójść sprawniej do przodu. Wiesz, jak je rozpoznać?

Być może zapytasz, jak Twoje złe samopoczucie, ma się niby przyłożyć do Twojego lepszego funkcjonowania? Z perspektywy odczuć, które towarzyszą kryzysowi, nie ma w tym nic pięknego, ale za to jak przyłożymy inną skalę, czyli sprawdzimy skutki, to może okazać się, że jest o wiele lepiej, niż się spodziewaliśmy. Zaraz Ci pokażę, jak to zrobić, ale najpierw troszkę wiedzy.

Czym jest kryzys psychiczny?

Kryzys psychiczny ma kilka cech, które warto zapamiętać, bo pozwolą Ci szybko zauważyć, że coś się dzieje u Ciebie w życiu, co wymaga Twojej uwagi.

  • Przełomowy moment: Kryzys jest zazwyczaj punktem zwrotnym, gdzie jednostka czuje, że jej dotychczasowe sposoby radzenia sobie z problemami są niewystarczające.
  • Intensywny stres: Osoba w kryzysie doświadcza silnych emocji, takich jak lęk, smutek, złość, poczucie bezradności lub rozpaczy.
  • Dezorganizacja psychiczna: Może dojść do czasowej dezorganizacji funkcjonowania psychicznego, co utrudnia podejmowanie decyzji, logiczne myślenie lub normalne funkcjonowanie w codziennym życiu.
  • Potrzeba wsparcia: Wiele osób w kryzysie psychicznym potrzebuje wsparcia z zewnątrz – może to być wsparcie od bliskich, pomoc psychologiczna lub interwencja kryzysowa.
  • Potencjalne ryzyko: Jeśli kryzys nie jest odpowiednio zażegnany, może prowadzić do poważniejszych problemów psychicznych, takich jak depresja, zaburzenia lękowe, a w skrajnych przypadkach nawet do prób samobójczych.

Jak podzielimy kryzysy psychiczne?

  • Normatywny (oczekiwany). Tego typu kryzys jest typowy dla normalnego cyklu życia. Można go uznać za wręcz oczekiwaną sytuację (małżeństwo, szukanie pracy lub domu, przejście na emeryturę itp.).
  • Nienormatywny (nieoczekiwany). Kryzys tego typu odnosi się do okoliczności nagłych. Są to nieprzewidywalne, przypadkowe i nieoczekiwane kryzysy spowodowane przez jedno lub więcej zdarzeń. Ponieważ zdarzenia te występują nagle, wymagają także od nas natychmiastowej reakcji.

Jakie są etapy kryzysu psychicznego?

Żeby orientować się w tym, co się dzieje, warto również rozumieć, jakie etapy kryzysu wyróżniamy. Będzie to kluczowe, żeby zrozumieć sposoby działania.

  • Faza wstępna: W odpowiedzi na stresujący czynnik, osoba zaczyna doświadczać objawów emocjonalnych i fizycznych, takich jak niepokój, bezsenność czy problemy z koncentracją.
  • Faza kryzysu: Gdy dotychczasowe mechanizmy radzenia sobie zawodzą, osoba wchodzi w fazę kryzysu, w której intensywność objawów osiąga szczyt, a zdolność do racjonalnego myślenia i podejmowania decyzji może być znacznie ograniczona.
  • Faza adaptacji lub dekompensacji: W tej fazie osoba albo znajduje nowe sposoby radzenia sobie z sytuacją (co prowadzi do adaptacji i rozwiązania kryzysu), albo jej stan się pogarsza, co może prowadzić do dekompensacji psychicznej i potrzeby intensywnej pomocy psychologicznej lub psychiatrycznej.

No dobra, ale co z tym robić?

Zasypałem Cię danymi. Wiem, że to może być nudne. Teraz zrobi się ciekawie. Obiecuję 🙂

W każdej z tych list znajdują się kluczowe elementy, które potrzebujesz zauważyć, lub możesz wykorzystać by dalej wzrastać.

Już wiemy z pierwszej listy, że kryzysy pojawiają się wtedy, kiedy wyzwanie, przed którym stoimy wymaga innych, nowych sposobów radzenia sobie, niż te, które wykorzystywaliśmy dotychczas. Czy to nie brzmi jak zaproszenie do poszukiwań i wzrostu? Tylko od nas zależy, czy to zaproszenie przyjmiemy i czy samodzielnie potrafimy je przyjąć, ale na pewno ono jest i stanowi ważny drogowskaz na dalszą drogę.  Możesz świadomie kształtować ją swoimi wyborami lub zostawić ślepemu losowi, jeśli się nad tym nie pochylisz. Kluczowe tutaj jest podejmowanie decyzji.

Dowiadujemy się z niej też, że kryzysowi towarzyszą trudne emocje i dezorganizacja psychiczna. To kolejne zaproszenie, które wysyła nam kryzys. Zaproszenie do zadbania o siebie. Do zrobienia tego bardzo potrzebnego kroku wstecz i zobaczenia szerszej perspektywy oraz refleksji nad sobą. Upraszczając, można powiedzieć, że nasza podświadomość w ten sposób daje nam informację „Hej, to, co mamy w głowie nie pasuje do tego, czego doświadczamy, czas na aktualizację”. 

Dlatego warto w tym czasie, pomimo instynktownego nastawiania się na odbiór bodźców z zewnątrz (bo tam jest potencjalne zagrożenie), zajrzeć też do swojego wnętrza. Sprawdzić:

  • co czujemy, a być może dopiero nauczyć się to nazywać i rozpoznawać,
  • zauważyć, po co się te odczucia i emocje pojawiają (bo żadna nie pojawia się bez powodu),
  • nauczyć się, lub wykorzystać swoją wiedzę dotyczącą wyciszania emocji,
  • poukładać swoje przekonania, emocje, wartości na nowo
  • poszukać rozwiązań, czy to samodzielnych, czy przy pomocy kogoś z zewnątrz, ponieważ podstawą tych emocji w dużej mierze jest poczucie, że nie wiemy, co dalej.

Uwaga! Wyciszanie to nie pozbywanie się! Każda emocja, jest dla nas informacją o tym, że na coś należy zwrócić uwagę i zadbać o to, więc próby pozbycia się takiej emocji nie dość, że będą mało skuteczne, to jeszcze można by je porównać, do wyrzucenia kompasu i gps podczas wyprawy łodzią na pełnym morzu. 


Z drugiej listy dowiadujemy się z kolei, że niektóre kryzysy są spodziewane i można się do nich przygotować zawczasu. Dzięki temu możemy zauważyć, że np. jeśli mamy otrzymać awans, czy stać się rodzicem, to nie jest to tylko okazja do świętowania, ale także moment, w którym nasze dotychczasowe sposoby działania i radzenia sobie z problemami będą wymagały zmiany. 

Być może np. sposób na motywowanie się, który wprowadziliśmy jako szeregowy pracownik, nie sprawdza się, gdy zostajemy managerem i zmiania się nasza rola, ponieważ zmieniła się nasza odpowiedzialność i nie na wszystkie elementy mamy już bezpośredni wpływ.
Może zostając rodzicem nie zauważyliśmy, że nasz dotychczasowy sposób na wentylowanie emocji, który np. polegał na zamknięciu się w pokoju i oddaniu się przyjemnej lekturze, przy małym dziecku już nie jest wykonalny i chodzimy w zbyt dużym napięciu podejmując w związku z tym nieodpowiednie decyzje.

To bardzo ważna wskazówka do tego, jakie elementy naszego funkcjonowania wymagają korekty, żebyśmy mogli wrócić do swojego balansu emocjonalnego i organizacyjnego.

Trzecia lista z kolei daje nam nie tylko informacje, jak rozpoznać, że zbliża się potencjalny kryzys, żebyśmy mogli zareagować jak najszybciej, ale również pokazuje że na końcu mamy do wyboru 2 drogi, czyli adaptację (wprowadzenie nowych sposobów radzenia sobie) albo dekompensację, czyli oddanie się w ramiona kryzysu, który nierozwiązany będzie się za nami ciągnął i powodował nawarstwienie się kolejnych problemów, które wynikają z naszego pogorszonego stanu. Żeby wybrać odpowiednią drogę, ważna jest, wiedza, jakie mamy opcje, więc to nieoceniona wskazówka.

Co z odpowiedzialnością?

Na koniec zostawiam jeszcze apel do Ciebie. Pamiętaj, że niezależnie od tego, kto lub co spowodowało Twój kryzys, to Ty się z nim zmagasz. To sprawia, że to do Ciebie należy podjęcie kroków, nawet jeśli nie czujesz, że to sprawiedliwe (pamiętaj, że Twoje rozwiązania mogą tą sprawiedliwość wprowadzić). Twoje emocje są elementem, na który wyłącznie Ty masz bezpośredni wpływ.

Pamiętaj, że emocje są po to, żeby wesprzeć Cię w tym procesie pod warunkiem, że potrafisz je zinterpretować. Jeśli nie samodzielnie, to na pewno z pomocą profesjonalisty czy wspierających osób zrobisz i dasz sobie możliwość stworzenia nowych, lepszych sposobów działania, a tym samym urośniesz w siłę. Trzymam za Ciebie kciuki!

Może kolejny?

Bycie smutnym jest ok.

Odruchową reakcją i przejawem ludzkiej empatii jest współodczuwanie. W szczególności gdy ktoś jest smutny lub płacze. Jest to atawistyczny odruch, który ma nas

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *