O co chodzi z pewnością siebie? Prawda, która może Cię zaskoczyć

Pewność siebie. Hasło, które przewija się w niezliczonych książkach, postach na Instagramie i rozmowach przy kawie. Dla wielu jest czymś pożądanym, wręcz niezbędnym do sukcesu. Dla innych – cechą zarezerwowaną dla „tych przebojowych”, których wszędzie pełno. Ale im dłużej pracuję z klientami jako coach kariery, tym częściej widzę, że prawdziwa pewność siebie nie ma nic wspólnego z głośnym głosem, wystudiowaną postawą czy maską „wszystko ogarniam”. Bo pewność siebie to nie poza. To sposób myślenia, który zaczyna się głęboko w środku.

Czym naprawdę jest pewność siebie?

W psychologii pewność siebie (często utożsamiana z poczuciem skuteczności) to przekonanie, że poradzisz sobie z wyzwaniami. Nie dlatego, że wszystko wiesz. Ale dlatego, że wierzysz, że jesteś w stanie się dowiedzieć, nauczyć, zaadaptować.

To subtelna różnica, a zarazem fundamentalna. Bo osoba pewna siebie nie musi mieć wszystkich odpowiedzi – ale wie, że potrafi ich szukać. To właśnie dzięki tej postawie podejmujemy działania mimo lęku, zgłaszamy się do projektu, który nas przerasta, albo decydujemy się na rozmowę, której od dawna unikaliśmy.

Wielu moich klientów mówi na początku sesji: „Chciałabym być bardziej pewna siebie”. Gdy pytam, co to znaczy, słyszę: „Nie bać się mówić na spotkaniu”, „Zgłosić się po podwyżkę”, „Zgodzić się wystąpić na konferencji”. I wtedy okazuje się, że nie chodzi o jakiś abstrakcyjny stan, który się „ma albo nie”, tylko o konkretne zachowania, które można ćwiczyć. I tu dochodzimy do najważniejszego w tym wszystkim pytania…

A czym różni się pewność siebie od poczucia własnej wartości?

To jedno z największych nieporozumień. Wiele osób myli te dwie rzeczy, używając ich zamiennie. Tymczasem są to dwa zupełnie różne mechanizmy psychologiczne.

Poczucie własnej wartości to głęboka, ogólna ocena siebie jako osoby. To przekonanie, że „jestem okej, taka jaka jestem”, że mam prawo do błędów, porażek, sukcesów, emocji. Poczucie własnej wartości nie zależy od tego, czy projekt się udał, czy ktoś nas pochwalił, czy dziś się udało „zrobić wszystko idealnie”.

Pewność siebie natomiast jest bardziej sytuacyjna. Możesz być bardzo pewna siebie w gotowaniu i przyrządzaniu smacznych dań, a zupełnie niepewna podczas wystąpień publicznych. Możesz mieć wysokie poczucie własnej wartości – wierzyć w swoją wartość jako człowieka – a jednocześnie czuć niepewność przed pierwszą rozmową po latach w jednej firmie. I odwrotnie – możesz prezentować się jako bardzo pewna siebie, a w środku czuć ogromny wstyd i przekonanie, że „musisz coś udowodnić, żeby zasłużyć”.

Czy pewność siebie zawsze działa na naszą korzyść?

Nie. I to jest ważne, by powiedzieć to wprost. Pewność siebie nie zawsze oznacza mądrość, dojrzałość ani skuteczność. Zbyt duża pewność siebie – oderwana od realnej samooceny – może prowadzić do brawury, błędnych decyzji, ignorowania ryzyk. Znany efekt Dunninga-Krugera pokazuje, że osoby o niskich kompetencjach często przeceniają swoje umiejętności, właśnie dlatego, że brakuje im wiedzy, by zauważyć własne braki.

Z drugiej strony osoby kompetentne i doświadczone często mają niższą pewność siebie – bo mają świadomość złożoności danego tematu i nie chcą mówić, dopóki „nie będą miały pewności”. Ten paradoks widzę bardzo często w pracy z liderkami i specjalistkami – kobiety z wieloletnim doświadczeniem potrafią wycofywać się z okazji tylko dlatego, że „nie mają jeszcze wszystkiego dopiętego”.

Dlatego właśnie zdrowa pewność siebie opiera się na samoświadomości i akceptacji, a nie na grze pozorów.

Fałszywa pewność siebie – jak ją rozpoznać?

Fałszywa pewność siebie jest jak błyszczący balon. Z zewnątrz wygląda imponująco – postawa wyprostowana, ton głosu stanowczy, gesty zdecydowane. Ale wystarczy jedna trudna sytuacja, by pękł z hukiem. Co go napędza? Najczęściej: lęk przed oceną, niskie poczucie własnej wartości, potrzeba kontroli, perfekcjonizm.

Jeśli ktoś nigdy nie przyznaje się do błędów, nie prosi o pomoc, reaguje agresją na krytykę albo nie potrafi powiedzieć „nie wiem” – to mogą być sygnały, że pod spodem nie ma spokoju, tylko napięcie. W pracy zawodowej taka postawa często prowadzi do wypalenia lub konfliktów – bo zamiast współpracy pojawia się rywalizacja, zamiast ciekawości – zamknięcie, a zamiast rozwoju – udowadnianie.

Z drugiej strony: autentyczna pewność siebie pozwala być niedoskonałą. Umożliwia mówienie: „Zrobiłam tyle, ile mogłam”, „Nie wiem jeszcze, ale się dowiem”, „Potrzebuję wsparcia”. To nie maska – to kontakt z własnymi zasobami, ale też z granicami.

Czy można mieć wysokie poczucie własnej wartości, ale niską pewność siebie?

Tak. I to częściej, niż myślisz. Czasem ludzie wychowani w wspierającym środowisku mają silne poczucie bycia wartościowymi, ale jeśli nie doświadczyli sytuacji, w których mogli trenować działanie pod presją, ich pewność siebie nie rozwinęła się proporcjonalnie. Przykład: ktoś, kto całe życie pracował w jednej firmie i czuł się w niej ceniony, może mieć ogromne trudności z pokazaniem swoich atutów podczas rekrutacji w nowym miejscu. Nie dlatego, że nie wierzy w swoją wartość – tylko dlatego, że to dla niego zupełnie nowa sytuacja i nie miał szansy zbudować w niej pewności.

Z drugiej strony – ludzie z niskim poczuciem własnej wartości mogą przez lata „pompować” swoją pewność siebie przez kolejne sukcesy, tytuły, dyplomy… ale w środku czują, że muszą ciągle coś udowadniać, że wciąż są „niewystarczający”.

Jak ćwiczyć pewność siebie i poczucie własnej wartości?

Pewność siebie można rozwijać jak mięsień – poprzez działanie. Nie przez afirmacje, ale przez doświadczenia. Kluczowe są:

  • Małe kroki – np. zabranie głosu na spotkaniu, wysłanie maila z własnym pomysłem, zgłoszenie się do prowadzenia prezentacji.
  • Refleksja po działaniu – zapisanie sobie, co się udało, co zadziałało, czego się nauczyłam.
  • Przyzwolenie na nieidealność – pozwalanie sobie na błędy, a potem wyciąganie z nich wniosków bez samobiczowania.

Poczucie własnej wartości buduje się głębiej. Przykłady skutecznych praktyk:

  • Praca z wewnętrznym krytykiem – rozpoznanie jego głosu i zamiana go na bardziej wspierający dialog wewnętrzny.
  • Odkrywanie własnych wartości i talentów – świadomość tego, co mnie napędza i co jest dla mnie ważne, pozwala zakorzenić się w sobie.
  • Docenianie siebie w codzienności – nie tylko za efekty, ale za podejście, intencję, odwagę.

A co mówi nauka?

Psycholog Albert Bandura, twórca teorii poczucia własnej skuteczności, udowodnił, że ludzie z wyższym przekonaniem o swojej sprawczości częściej podejmują działania, szybciej się uczą i lepiej radzą sobie ze stresem. Badania Roya Baumeistera pokazują z kolei, że wysokie, ale kruche poczucie własnej wartości może być bardziej niebezpieczne niż niskie – prowadzi do reakcji obronnych, agresji i sztywności. Zdrowa samoocena to taka, która jest stabilna i oparta na realnym poznaniu siebie, a nie na chwiejnych sukcesach.

Podsumowanie

Pewność siebie nie oznacza, że się nie boisz. Oznacza, że działasz mimo strachu. Poczucie własnej wartości nie znaczy, że jesteś idealna – tylko że nie musisz być, żeby zasługiwać na szacunek, uwagę i dobre życie.

Obie te jakości są jak skrzydła – jedno daje Ci siłę, drugie kierunek. Możesz ćwiczyć je niezależnie, ale najlepiej działają razem. I dobra wiadomość? Nie musisz się z nimi urodzić. Możesz je rozwijać krok po kroku – w pracy, w relacjach, w życiu.

A jeśli czujesz, że chcesz wzmocnić je z czyimś wsparciem – zapraszam Cię do współpracy. Pomagam budować nie tylko karierę, ale też wewnętrzny spokój i siłę, na której można ją oprzeć.

Może kolejny?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *