Zanim każdy odpowie sobie na to pytanie, warto na początku spróbować zdefiniować pojęcie szczęścia. Czy jest to w ogóle możliwe? Jak je określić? Jakimi kryteriami się kierować? Zapytaj siebie i innych czym jest szczęście. Na pewno otrzymasz różne odpowiedzi. Dla jednych szczęście jest przyjemną emocją, a dla innych to ciągły stan bycia, poczucie zadowolenia. Dla kogoś jeszcze innego, to po prostu posiadanie pozytywnych wartości. Można uznać, że zdefiniowanie szczęścia jest niezwykle trudne. Dla nauki jest to również skomplikowane zadanie. Daniel Gilbert, psycholog i badacz z Harvardu po kilku latach rozmyślań zaproponował następujące rodzaje szczęścia:
szczęście emocjonalne – doświadczenie afektywne, chwilowe, pozytywne przeżycie wywołane na przykład zjedzeniem kawałka tortu, czy spacerem po plaży w trakcie zachodu słońca.
szczęście moralne – zbiór filozoficznych przekonań. Każda osoba prowadząca przyzwoite, uczciwe życie, która jest świadoma swoich etycznych działań może czuć satysfakcję i radość.
szczęście połączone z osądem – nietrwałe uczucia związane z pewnymi sytuacjami i zależne od osobistej oceny, takie jak np. radość ze zdania egzaminu.
Zadajmy sobie kolejne pytanie… Skąd się bierze szczęście? Tym razem z odpowiedzią będzie jeszcze ciężej. Musimy poczekać na wyniki najdłuższego, wciąż trwającego eksperymentu w historii nauk społecznych, aby wreszcie dostać naukowe rozwiązanie zagadki. George Vaillant, psychiatra z Harvardu, rozpoczął swoje badanie “Grant Study”(1) w latach 30, XX wieku. Do udziału w nim zaproszono 268 studentów Harvardu. Byli to biali mężczyźni, narodowości amerykańskiej, z dobrą pozycją społeczno – ekonomiczną (w tym John F. Kennedy). Ich historie życiowe są od kilkudziesięciu lat monitorowane przez psychologów, antropologów, fizjologów. Mężczyźni poddawani są co pięć lat kompleksowym badaniom lekarskim, wywiadom, sesjom psychologicznym. Co dwa lata wypełniają kwestionariusze. Co do tej pory udało się ustalić badaczom po analizie tak szczegółowego i długiego badania? Czy znaleźli receptę na dobre życie? Czym ono jest? Innymi słowy, co sprawia, że ludzie są szczęśliwi? Okazuje się, że naprawdę ważne w życiu są relacje z innymi. Po 85 latach jest to jedyne wielkie odkrycie. Więzi emocjonalne są kluczowym elementem prowadzącym do szczęścia. Im głębsze relacje, tym lepiej. Istotnym czynnikiem jest małżeństwo. Około 40% dorosłych w związkach małżeńskich określa siebie jako “bardzo szczęśliwych”, w porównaniu z 23% dorosłych, którzy nigdy nie byli. Te bazowe odkrycia zostały potwierdzone i rozszerzone przez dalsze badania.
Nasze “Centrum Badań Supporters” również zajęło się kwestią szczęścia w badaniu pt. “Ciemna Czwórka”(2). Ankietę wypełniło 510 kobiet. Dotarliśmy głównie do kobiet w wieku 26-55 lat (81%), z wyższym wykształceniem (76%), pracujące w dużej firmie 100+ osób (34%) lub mniejszej 21-100 osób (22,35%), wykonujące pracę umysłową (60%), z zarobkami 2501-5000 zł (41%) lub 5001-7000 zł (21,57%).
W badaniu obserwujemy wyniki, które nie są na szczęście katastrofalne, ale nie są też dobre. Uśredniając ponad 30% respondentek ocenia nisko swój poziom poczucia szczęścia, radości, spełnienia, miłości, spokoju.
Nad tym wszystkim mamy wpływ poprzez pracę nad sobą w wyniku autoterapii, autocoachingu albo poprzez spotkania z terapeutą lub coachem. Jednocześnie rzadko kiedy jesteśmy w 100% samowystarczalni. Większość z nas jest zwierzęciem stadnym. Potrzebujemy drugiego człowieka. Dlatego zadaliśmy pytania odnośnie relacji. Prawie 18% kobiet ocenia nisko poziom poczucia bliskości z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, 25% ocenia nisko poziom docenienia siebie przez inne osoby, 20% ocenia nisko poziom akceptacji przez inne osoby, 30% ocenia nisko poziom zrozumienia siebie, swoich potrzeb, poglądów przez inne osoby.
Bliskość, docenienie, akceptacja i zrozumienie to niezwykle ważne elementy relacji z innym oraz dające poczucie szczęścia i spełnienia. Nawet jeśli obecna sytuacja życiowa jest dobra, zawsze potrzebujemy kogoś zaufanego, bliskiego z kim naprawdę szczerze, głęboko i otwarcie możemy rozmawiać. Dzięki temu mamy szansę dzielić się tym co dobre, a to pozwala na dalszy rozwój i pielęgnowanie pozytywnych aspektów życia. Brak takich osób może powodować deprecjonowanie naszych osiągnięć, nas samych oraz dobrych chwil. Oczywiście wiele osób potrzebuje pobyć tylko ze sobą, jednak w dłuższym terminie ma to negatywne skutki. W szczególności, gdy pojawiają się trudności zawodowe, zdrowotne czy prywatne. Musimy być świadomi, że praca nad swoim życiem to mądre budowanie relacji z wartościowymi ludźmi. To świadome poszukiwanie ludzi, wśród których możemy poczuć bliskość, docenienie, akceptację i zrozumienie. Nie po to, aby się od nich uzależniać i żebrać o ich atencję, ale po to, aby w zdrowy sposób następował przepływ tych doświadczeń w obie strony. Zdając sobie sprawę z tych wszystkich elementów w grupie Supporters.pl jesteśmy świadomi, że kluczowa jest nie tylko praca nad swoim wnętrzem psychologicznym, ale również nad budowaniem jakościowej społeczności wokół siebie.
A jak to jest z pieniędzmi? Dają w końcu to szczęście czy nie? Według niemieckich badań z 2015 roku, zawartych w “The Journal of Happy Studies”(3) pieniądze nie zdają egzaminu, jeśli chodzi o miernik szczęścia. Niemcy, którzy zarabiają 3 miliony euro rocznie nie są szczęśliwsi od tych, których przychód roczny zamyka się w okolicach 70 tys. euro. Warto jednak podkreślić, że pieniądze idą w parze ze szczęściem tylko w jednym przypadku. Otóż w momencie, gdy wyciągają człowieka z biedy i przynoszą mu około 35 tys. euro przychodu rocznie. Powyżej tego dochodu zamożność i szczęście idą własnymi drogami. Główny wniosek z tego badania nie jest już wielką niespodzianką. Po zaspokojeniu podstawowych potrzeb, do szczęścia konieczni są kochający, lubiący nas ludzie.
Co jeszcze, oprócz relacji społecznych, spowoduje, że poczujemy się szczęśliwi? Zdecydowanie warto stworzyć listę rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. Kultywowanie postawy ogólnej wdzięczności, generuje w naszym życiu poczucie szczęścia, które zostaje z nami na dłużej. Warto też dzielić się nowymi doświadczeniami, ale również problemami z kimś kogo kochamy. Nauczmy się wybaczać i pomagać potrzebującym. Poświęćmy trochę czasu na hobby.
Dlaczego bycie szczęśliwym bywa czasem skomplikowane? Wielu ludzi uważa, że szczęście to synonim braku problemów, trosk. Z powodu tej błędnej koncepcji nie potrafią być szczęśliwi. Poddają się iluzji, która nigdy nie będzie zgodna z rzeczywistością. Marzenia są siłą napędową, ale złudzenie, że istnieje idealne życie nigdy nie prowadzi do spełnienia i zaspokojenia własnych potrzeb. Więzieniem dla naszej psychiki jest brak pozwolenia sobie na błędy, zmiany, brak akceptacji problemów. Czasami warto odciąć się od przywiązania do tego co było i nie porównywać teraźniejszości do przeszłości. Najprościej ujmując, szczęście to przeżywanie chwili obecnej z wdzięcznością. Cieszenie się chwilą. Szczęście to nauka radzenia sobie z codziennymi problemami, dążenie do emocjonalnej równowagi. Przypisując troskom większą wagę niż jest ona w rzeczywistości, możemy mieć pewność, że nas zmiażdżą. Uczmy się nadawać właściwą wagę każdemu problemowi. Wtedy nawet w wyjątkowo niekorzystnych sytuacjach, znajdziemy rozwiązanie, a może nawet wyciągniemy z nich lekcje na przyszłość. Szczęście to także praca nad poznawczą oceną tego jak żyjemy. Sposób, aby być naprawdę szczęśliwym? Nie ma odgórnej reguły ani uniwersalnego przepisu. Warto natomiast żyć prawdziwym życiem, a nie idealnym. Patrzeć na to co mamy, co zbudowaliśmy i osiągnęliśmy bez robienia bezużytecznych porównań. Największy sekret szczęścia? Z rana, po przebudzeniu nie myśl, że masz kolejny dzień do przeżycia, tylko po prostu żyj!


