Dlaczego stoisz w miejscu, choć tak bardzo chcesz ruszyć?

Znasz to uczucie, gdy rano budzisz się z wielkim postanowieniem, a wieczorem orientujesz się, że… znów nic się nie wydarzyło? Miałeś wysłać to jedno ważne CV, miałeś iść na trening, miałeś porozmawiać o podwyżce. Zamiast tego Twój dzień wypełniły „pilne” drobiazgi, a Ty czujesz narastającą frustrację.

Większość z nas próbuje wtedy walczyć ze sobą za pomocą kija. Metaforycznie okładamy się nim po plecach, wyrzucając sobie brak silnej woli czy lenistwo. Ale kij rzadko kogoś trwale motywuje – najczęściej sprawia tylko, że jeszcze bardziej chcemy się schować przed światem i utwierdzamy się w przekonaniu, że „coś z nami nie tak”.

Co nas trzyma pod wodą?

To, co widzimy na zewnątrz – czyli to nasze „nierobienie” – to tylko wierzchołek góry lodowej. Pod powierzchnią kryje się znacznie więcej. Często utykamy, bo nasz wewnętrzny system bezpieczeństwa uznał, że zmiana jest zbyt ryzykowna.

Może to być lęk przed tym, co powiedzą inni, albo obawa, że jeśli nam się uda, to życie stanie się zbyt skomplikowane i nie będziemy wiedzieć, jak się w nim odnaleźć. To tzw. zyski wtórne – nieświadoma korzyść z tego, że nic się nie zmienia. Pozostanie w punkcie, który znamy, jest po prostu bezpieczniejsze dla naszego mózgu, nawet jeśli ten punkt jest dla nas niewygodny, a wręcz bolesny.

Jak ruszyć Koło Zmiany?

Aby przejść od tego paraliżu do robienia tego, na czym nam zależy, musimy wprawić w ruch Koło Zmiany. Wyobraź sobie, że to koło jest zablokowane przez „rdzę” naszych niewyrażonych emocji i obaw. Możesz pchać je z całej siły (używając wspomnianego kija), ale ono ani drgnie, dopóki nie zajrzysz w mechanizm.

W podejściu Change Value Process (CVP) patrzymy na to, co blokuje ten mechanizm. Często okazuje się, że utknęliśmy, bo podświadomie czekamy na moment, w którym „poczujemy się w stu procentach gotowi”. To cicha pułapka. Prawda jest taka, że gotowość rodzi się w trakcie ruchu, a nie przed nim. Czekanie na „idealny czas” lub moment, w którym znikną wszystkie wątpliwości, to zazwyczaj po prostu inna forma ucieczki.

Podobnie działają głosy mówiące, że „teraz na rynku jest zbyt trudna sytuacja” albo „inni mają lepsze starty”. To mechanizmy obronne, które mają nas zatrzymać w bezpiecznej strefie. Warto wtedy przypomnieć sobie wszystkie te momenty z przeszłości, gdy było ciężko, a Ty mimo to dałeś radę. To Twoja prawdziwa trampolina – dowód na to, że masz w sobie zasoby, o których w chwilach utknięcia po prostu zapominasz.

Ćwiczenie: Emocjonalny Mikroskop

Zamiast znów planować w głowie, spróbuj poczuć, o co tak naprawdę toczy się gra. To proste ćwiczenie pomoże Ci sprawdzić, co blokuje Twoje Koło Zmiany.

  1. Zdefiniuj trzy drogi:
    • Opcja X: Zostaję dokładnie tu, gdzie jestem.
    • Opcja Y: Robię jeden najmniejszy możliwy krok (np. tylko otwieram plik, o którym myślę).
    • Opcja Z: Idę na całość, robię wielki skok.
  2. Poczuj opcję Y: Zamknij oczy i wyobraź sobie, że wybierasz ten najmniejszy krok. Co czujesz w ciele? Czy pojawia się napięcie w karku, ucisk w klatce piersiowej, a może przeciwnie – nagły, głęboki oddech?
  3. Zapytaj swoje emocje: Jeśli czujesz opór, nie walcz z nim. Zapytaj go: „Przed czym chcesz mnie ochronić? Czego się obawiasz?”. Zapisz pierwszą myśl, która się pojawi. Nazwanie lęku to pierwszy krok do tego, by przestał on władać Twoim działaniem.

Czasami samo zrozumienie mechanizmu blokady wystarcza, by Koło Zmiany drgnęło. Jeśli jednak czujesz, że ta niewidzialna ściana jest zbyt wysoka i mimo ćwiczeń wciąż kręcisz się w kółko – pamiętaj, że nie musisz przez to przechodzić sam.

Niekiedy potrzebujemy kogoś, kto potrzyma dla nas lustro i pomoże dostrzec to, czego sami nie jesteśmy w stanie zauważyć pod powierzchnią wody. Jeśli czujesz, że to moment, by łagodnie i bez „kija” przyjrzeć się swojemu utknięciu, zapraszam Cię do wspólnej pracy podczas sesji indywidualnej. Z ciekawością i spokojem sprawdzimy, jak odblokować Twoją drogę naprzód.

Może kolejny?

Bycie smutnym jest ok.

Odruchową reakcją i przejawem ludzkiej empatii jest współodczuwanie. W szczególności gdy ktoś jest smutny lub płacze. Jest to atawistyczny odruch, który ma nas

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *