EWOLUCJA CZY REWOLUCJA? Jak mądrze zaplanować nową karierę?

Często słyszę od kobiet: „Mam 35 lat, wykonuję inny zawód, na zmiany jest już za późno”.
Czy naprawdę metryka definiuje nasze możliwości, czy może jest tylko wygodnym alibi dla naszego lęku?

Dziś opowiem Ci, dlaczego Twoje dotychczasowe życie to nie „stracony czas”, ale największy kapitał, jaki masz.

⏳ Mit „Dobrego Momentu”

Często dzwonią do nas osoby i pytają z lękiem w głosie: „Mam 40, a może nawet 60 lat – czy to ma jeszcze sens?”.
Mają w głowie wdrukowany schemat, że czas na naukę skończył się wraz z dyplomem magistra.

Ostatnio miałam klientkę, która w wieku 33 lat uznała, że jej pociąg już odjechał, bo robi coś zupełnie innego.
Uśmiecham się wtedy szeroko.

Sama weszłam na ścieżkę bycia coachem i mentorem „na poważnie” dopiero po czterdziestce.
Wcześniej traktowałam to jako hobby, jako dodatek.

Prawda jest taka: nie ma czegoś takiego jak zły czy dobry moment.
Moment jest dobry wtedy, kiedy Ty czujesz, że chcesz dokonać zmiany.
Możesz zacząć w wieku 20, 40, a nawet 60 lat – mamy na to liczne dowody.

To nie wiek nas blokuje, ale to, jak przygotujemy własną psychikę na ten proces.
Zamiast pytać kalendarz, zacznij słuchać siebie.

📚 Powrót do korzeni (czyli De Mello w plecaku)

Moja droga nie była rewolucją, która wydarzyła się z dnia na dzień.
To była ewolucja i powrót do tego, kim byłam jako nastolatka.

Mając 17 lat, przeczytałam „Przebudzenie” Anthony’ego de Mello.
To był wstrząs – zobaczyłam, że można inaczej patrzeć na świat.
Zaczęłam zgłębiać filozofię Wschodu, taoizm, inne religie.

Ale umówmy się – 17-latka chce mieć kontakt z rówieśnikami, a nie być domorosłym filozofem.
Czułam, że to mi przeszkadza w relacjach, więc porzuciłam te zainteresowania na wiele lat.

One gdzieś tam kiełkowały, byłam mentorem w stowarzyszeniach, ale traktowałam to hobbystycznie.

Dziś widzę, że te lata „przerwy” nie były błędem.
Musiałam dojrzeć, by to, co czułam jako nastolatka, przekuć w profesję.

To pokazuje, że zmiana zawodowa to często nie „wymyślanie siebie na nowo”, ale przypomnienie sobie, kim zawsze chcieliśmy być.

🚀 Awans, który obnażył braki

Przełom nastąpił około 15 lat temu.
Awansowałam na stanowisko kierownika z dużą strukturą i zespołem międzynarodowym.

Z dnia na dzień stałam się odpowiedzialna za procesy i ludzi.
I zderzyłam się ze ścianą – nie miałam mentalności osoby zarządzającej.

Czułam, że nie jestem na to gotowa i nie mam wsparcia.
Wtedy wróciłam do edukacji – poszłam do szkoły coachingu.

Ale uwaga: nie zrobiłam tego, żeby zmienić zawód.
Zrobiłam to dla siebie, żeby przetrwać i być lepszym szefem.

Zrozumiałam, że bycie liderem to nie tylko przydzielanie zadań.
To rozumienie drugiej strony i rozumienie siebie.
Dzięki szkoleniom poukładałam sobie w głowie, jaka chcę być w pracy i co jest dla mnie ważne.

To była inwestycja, która zwróciła się podwójnie – i w korporacji, i w mojej przyszłej praktyce terapeutycznej.

⚖️ Hybrydowa Kariera – czy można mieć ciastko i zjeść ciastko?

Żyjemy w micie „rzuć wszystko i jedź w Bieszczady”.
Internet krzyczy: „Odejdź z etatu, przejdź na swoje!”.

A ja pytam: czy to zawsze jest dobre rozwiązanie?

Ja łączę pracę na etacie jako dyrektor ds. projektów z byciem terapeutką i mentorką.
Dla wielu osób to brzmi jak szaleństwo, ale dla mnie to atut.

Lata spędzone w korporacji to nie jest czas stracony.
To zasoby, których nie mają osoby, które nigdy nie zarządzały zespołem.

Mogę łączyć wiedzę z “twardego” biznesu z miękkimi kompetencjami psychologicznymi.

Gdy przychodzi do mnie klient z korporacji, ja go rozumiem – bo znam ten świat od podszewki.
Można mieć i to, i to.
Nie musisz wybierać między bezpieczeństwem a pasją – możesz budować mosty między tymi światami.

Wykorzystaj to, co już umiesz, w nowym kontekście.

🚫 Pułapka Porównywania się (i efekt 15 lat)

Co nas najbardziej blokuje przed zmianą?
Porównywanie się z innymi.

Widzimy znajomych, którzy są na szczycie w swojej branży.
Patrzymy na nich i myślimy: „Zanim ja tam dojdę, miną lata. Stracę to, co mam teraz”.

Boimy się wyjść ze strefy komfortu, bo tutaj jesteśmy ekspertami, a tam będziemy nowicjuszami.
Mnie też wstrzymywał perfekcjonizm.

Myślałam: „Nie jestem wystarczająco przygotowana, inni są lepsi”.
Porównywałam swój początek z czyimś środkiem drogi.

To prosta droga do paraliżu.

Zamiast patrzeć na to, ile Ci brakuje do ideału, zobacz, co już osiągnęłaś.
Docenienie własnych zasobów to paliwo, bez którego nie ruszysz dalej.

Pamiętaj, że każdy zaczyna z innego punktu i ma inne możliwości – wyścig z innymi nie ma sensu.

🧠 Lekcja od Sportowców – Wizualizacja w Biznesie

Lubię patrzeć na sportowców, bo oni mają świetnie przepracowaną relację z porażką.

Dla nich sukces to tylko chwila, a droga do niego trwa latami.

Czytałam kiedyś wywiad z Adamem Małyszem.
Mówił, że zanim odda skok, odtwarza go w myślach, wizualizuje każdy element.

Pomyślałam: „Wow, a gdyby przenieść to na grunt zawodowy?”.
Zaczęłam stosować wizualizację w pracy i uczyć tego klientów.

Obserwuję Igę Świątek i widzę tam mnóstwo elementów terapeutycznych.
Przygotowanie mentalne, radzenie sobie ze stresem, akceptacja gorszego dnia.

W biznesie i zmianie zawodowej jest tak samo.
Musimy nauczyć się, że jesteśmy „w drodze”.
Że porażka to nie koniec świata, ale informacja zwrotna.

Jeśli nauczysz się czerpać satysfakcję z procesu, a nie tylko z celu, wygrasz swoje życie zawodowe.

🌱 Zakończenie

Nie bój się, że jest za późno.
Nie bój się, że musisz zaczynać od zera.
Twoje doświadczenie to Twoja siła, a nie bagaż.

Możesz łączyć światy, możesz ewoluować, możesz zmieniać zdanie.
Ważne, żebyś robił/a to w zgodzie ze sobą, a nie z kalendarzem.

Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu albo boisz się zrobić ten pierwszy krok – daj znać w komentarzu.
Co Ciebie najbardziej powstrzymuje przed zmianą?
Lęk o finanse czy opinia innych?

🎧 Posłuchaj całej rozmowy Adama Dębowskiego z Małgorzatą Woźniak w najnowszym odcinku Supporters Podcast.
Link znajdziesz poniżej. 👇
🔗supporters.pl/supporters-podcast

Może kolejny?

Bycie smutnym jest ok.

Odruchową reakcją i przejawem ludzkiej empatii jest współodczuwanie. W szczególności gdy ktoś jest smutny lub płacze. Jest to atawistyczny odruch, który ma nas

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *