Nie zapomnij o zabawie

Czy na pewno tego chcesz?

W dzisiejszym świecie zdominowanym coraz bardziej przez AI ludzie delegują pisanie, tworzenie grafik, czy decyzje o swojej przyszłości maszynom, zostawiając do swojej dyspozycji pranie, sprzątanie czy gotowanie. Coś tu poszło nie tak. Gdzie w tym kreatywność czy zabawa?

“Grać” czy “bawić się” w słowniku PWN definiowane są jako: “wszelkie czynności, które bawią i pozwalają przyjemnie spędzić czas”. Na potrzeby tego artykułu rozwiniemy tą definicję. Zabawę będziemy rozumieć jako czynności, które sprawiają Ci radość i nie robisz ich dla żadnego celu, oprócz podążania za własną ciekawością. Jak wtedy kiedy w dzieciństwie nagle przypominałeś sobie, że jesteś głodny po zanurzeniu się w książce, grze czy jeździe na rowerze, bez celu ale zgodnie z tym co podpowiada intuicja.

Z biegiem czasu, gdy wychodzimy z dzieciństwa w kierunku odpowiedzialności, wydaje się, że sami pozbawiamy się zabawy. Przyznam, że wolę tu anglojęzyczną wersję “play” oraz “playfulness”, które lepiej oddają charakter tego słowa. Niemniej, im jesteśmy starsi, tym bardziej patrzymy na rzeczy pod kątem ich przydatności, efektywności. 

Używamy kreatywności czy zabawy w wyznaczonych i akceptowanych w naszym środowisku ramach. Co gorsza – więcej też konsumujemy (Netflixa, artykułów, emocji, obcych myśli), niż sami tworzymy. Czy więc na pewno potrzebujemy więcej zabawy? Więcej lotności, stanu flow nieprzerwanego zewnętrznym światem, który tak pamiętamy z dzieciństwa, kiedy coś nas fascynowało. Jeśli nie nosisz w sobie tej tęsknoty przestań czytać i spożytkuj swój czas gdzie indziej. Jeśli wręcz przeciwnie – zapraszam do lektury.

Zabawa nie lubi ram a kreatywność i owszem

W świecie, gdzie wszystkie korporacje mówią o KPIach, celach, a guru produktywności uczą kolejnych technik jak wycisnąć więcej z każdej sekundy, zapominamy o zabawie. Zapominamy też o tym, że zarządzanie czasem to tak naprawdę zarządzanie energią jako, że nie jest możliwa praca w pełnym skupieniu na dłużej niż około 4 godziny dziennie1. To natomiast wątek na inny post.

Wracając do zabawy – jest ona niezbędna dla naszej kreatywności. Jest ciężkim, jeśli nie – niemożliwym włączenie kreatywności, kiedy tworzy się ciasną ramę oczekiwań wokół niej. Zwłaszcza w temacie pożądanych efektów czy jakości tego czasu. To tak jakby wyjść na ulicę z aparatem i oczekiwać, że po 15 min spacerze zrobi się zdjęcie pokroju jednego z fotografów agencji Magnum2. Podobnie wygląda sytuacja, kiedy wyznaczymy sobie 30 minut lub godzinę, żeby namalować obraz czy po prostu zrobić coś kreatywnego. Jest to na starcie obarczone oczekiwaniem, że coś się musi wydarzyć, czymś to się musi zakończyć. Kreatywność, która pochodzi z zabawy wyłamuje się tym schematom. 

Jednocześnie kreatywność lubi ramy pod pewnymi względami. Przykładowo, ramy czasowe dla kreatywności mogą działać, kiedy dajemy sobie pewien problem do rozwiązania. Wtedy nasz umysł dopasowując się, szuka sposobów wchodzących w to kryterium.

Idealnym rozwiązaniem wydaje się być połączenie kreatywności i zabawy, co może pomagać uzyskać stan “flow”. Zgłębianie koncepcji “flow” pochodzącej od Mihálya Csíkszentmihályi zaczęła się od zabawy, choć szybko wyszła poza ten koncept kończąc na pracy:

Najlepsze chwile życia to nie te bierne czy relaksujące – choć i one mogą być przyjemne, jeśli na nie zapracowaliśmy. Prawdziwe szczęście pojawia się, gdy ciało lub umysł są maksymalnie zaangażowane w dobrowolny wysiłek osiągnięcia czegoś trudnego i wartościowego.

Inną konkluzją, szczególnie istotną w naszym temacie jest:

Aby przezwyciężyć lęki i depresje współczesności, ludzie muszą uniezależnić się od społecznych nagród i kar. Muszą nauczyć się samodzielnie wytwarzać satysfakcję. Szczęście to stan, który trzeba przygotować, pielęgnować i chronić.

Dzisiejsza kultura ciągłego osiągania więcej i więcej zdecydowanie działa przeciw tej zasadzie wytwarzając kolejne zasady, koncentrując nas na podążaniu za konsumpcjonizmem, zamiast ukierunkowaniem na nas samych i naszych potrzebach. Może zamiast generowania kolejnego obrazka poprzed Midjourney spróbuj go narysować jakkolwiek nie idealnie?

Pielęgnacja szczęścia

Dziś zadbaniem o szczęście oraz zabawę jest dla mnie:

  1. Podążanie za swoją intuicją, zamiast tym o czym wszyscy krzyczą.
  2. Pozwoleniu sobie na tworzenie nie idealnych pierwszych draftów, zamiast instagramo-podobnych “perfekcyjnych” tworów.
  3. Nieocenianiu pracy, zanim nie zostanie skończona, gdyż zabiera koncentrację na tym co jest przed nami.
  4. Brak oczekiwań co do efektów tej pracy – czasem pozbycie się kierunku może dać nam dużo więcej, niż byśmy mogli stworzyć z “wiszącym” przed nami celem. To czysta eksploracja tego, co nadejdzie. Cele również są przydatne, natomiast mają one swój konkretny kontekst jak, przykładowo, w biznesie. Choć i z tym można polemizować.
  5. Bycia bardziej w ciele, niż w głowie – unikanie nadmiernego skomplikowania, czucie kierunku, zamiast wymyślanie kierunku, czy tworzenie nadmiernie logicznie obudowanych koncepcji wokół niego.
  6. Podążanie za tym, co sprawia Ci radość – zamiast szukanie praktyczności czy użyteczności tego, co chcesz zrobić.

Ostatni punkt był dla mnie szczególnie istotny. To może być nauka obcego języka, dla wyłącznie własnej przyjemności, zamiast takiego, który zwiększy Twoją przewagę na rynku pracy. To czytanie książek sci-fi, kiedy wszyscy wokół tylko zaczytują się nieustannie w literaturze branżowej. To też zajęcie się swoim ogrodem czy działką, kiedy wszyscy inni wrzucają zdjęcia z kolejnego surfingu w popularnej miejscowości lub odwiedzają jeszcze jedną trendy knajpę. 

Słowem wyjaśnienia – nic złego w jednym czy drugim, sedno tu to podążanie za sobą a nie innymi. Jeśli Twoją pasją jest odkrywanie nowych potraw i doceniasz dobrze zaprojektowane kawiarnie, które niedawno się pojawiły, robiąc to z własnych pobudek – świetnie.

Kilka dodatkowych przykładów zabawy w praktyce: 

  • Pójdź inną drogą do pracy, niż zawsze chodzisz i zwracaj uwagę na coś innego za każdym razem – rośliny, zwierzęta, zmień tempo chodu.
  • Zacznij puszczać muzykę przed spotkaniami online na 1-2 minuty – eksperymentuję z tym od lat i fajnie angażuje grupy w spotkanie.
  • Zacznij rysować bez oceny i bez oczekiwań, co ma z tego wyjść. Większość osób ma opór lub twierdzi, że nie potrafi. Wejdź w to bez oczekiwań.

Wypalony Ryszard

Przypomina mi się tutaj historia Richarda Feynmana, który znany był ze swojego podejścia przez zabawę, żart do poważnych tematów3.  Po zakończeniu pracy przy Projekcie Manhattan, Feynman przeszedł wypalenie zawodowe i stracił swoją pasję do fizyki. W tym okresie, pewnego dnia, siedząc w stołówce na Uniwersytecie Cornell, zauważył jak ktoś podrzuca talerz w powietrze. Zaciekawił go sposób, w jaki talerz kołysał się podczas opadania, a konkretnie logo uczelni, które było na niej umieszczone – wydawało się kołysać szybciej, niż talerz.

Feynman zaczął się zastanawiać nad matematyczną zależnością między prędkością kołysania się talerza a prędkością jego wirowania. To proste, radosne obserwowanie codziennego zjawiska rozbudziło w nim na nowo zainteresowanie fizyką. Zaczął ponownie zajmować się nauką “dla zabawy”, a nie z poczucia obowiązku czy traktować ją jako pracę.

To podejście, polegające na podążaniu za własną ciekawością bez presji, doprowadziło Feynmana do pracy nad elektrodynamiką kwantową, za którą później otrzymał Nagrodę Nobla. Sam Feynman często podkreślał znaczenie zabawy w swoim podejściu do nauki, mówiąc, że “bawi się fizyką” zamiast nad nią pracować.

Nie na darmo również mówi się o tym, że żeby odnieść ze swoją firmą sukces potrzebujesz też czerpać radość i bawić się biznesem, zamiast tylko na końcu widzieć pieniądze lub realizację określonych celów. Najlepsze produkty są tworzone z fascynacji nad problemem.

Podobnie jest z firmami rozpoczętymi z pasji. Wróćmy znów do fotografii – łatwo stracić do niej pasje robiąc po raz kolejny zdjęcia na weselu (tam są zazwyczaj pieniądze), jeśli wesela nie są tym, co w fotografii oryginalnie Cię ekscytowało. Wtedy na znaczeniu nabierają prywatne projekty, które robi się dla własnej przyjemności tak żeby pasja nie umarła a miała swoje ujście.

Warto przemyśleć

Mam nadzieję, że udało mi się Ciebie przekonać do zastanowienia się nad tematem zabawy. Zanim po raz kolejny narzucisz sobie kolejne cele i bezwzględnie będziesz od siebie wymagać ich realizacji – zadaj sobie kilka pytań:

  • Jakie rzeczy bawiły, fascynowały Cię w dzieciństwie, a brakuje Ci ich dzisiaj?
  • Jak możesz wprowadzać elementy zabawy w konteksty, w których już funkcjonujesz? Co one by oznaczały?
  • Jak to, co robisz na co dzień, możesz zamienić w coś, co daje Ci więcej zabawy, radości?
  • Gdzie i jak możesz dbać o swoją przestrzeń do zabawy, bez celu i dla własnej czystej rozrywki?
  • Co zawsze Cię fascynowało a zacząłeś/aś spychać na dalszy plan?

  1. https://parisbraininstitute.org/news/cognitive-fatigue-new-insight-biological-mechanisms
    https://www.youtube.com/watch?v=jywAniPn_iI
    ↩︎
  2.  powstała w 1947 roku i istniejąca po dziś dzień agencja fotograficzna, cechująca się wielką różnorodnością stylu oraz zrzeszająca najlepszych fotografów na świecie. ↩︎
  3. https://www.youtube.com/shorts/0FPLJrESMNg ↩︎

Może kolejny?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *