Dlaczego nie mówię o “negatywnych emocjach”, tylko o trudnych lub nieprzyjemnych – perspektywa na zdrowie emocjonalne

W moich rozważaniach na temat emocji oraz podczas pracy terapeutycznej ze swoimi klientami unikam używania terminu “negatywne emocje”. Zamiast tego, wolę mówić o emocjach trudnych lub nieprzyjemnych. Ta subtelna zmiana w języku nie jest przypadkowa, a ma głębokie znaczenie dla mojego podejścia do zdrowia psychicznego i ogólnego samopoczucia.
Emocje to nasze wewnętrzne kompasy. Niezależnie od tego, czy są to radość, smutek, strach, czy złość, każda z nich niesie ze sobą wartościowe informacje o naszym stanie psychicznym i emocjonalnym. Określanie emocji jako “negatywnych” sugeruje, że są one czymś, czego należy unikać lub co jest z natury złe. Taka perspektywa może prowadzić do niezdrowych strategii radzenia sobie, takich jak tłumienie lub zaprzeczanie temu, co naprawdę czujemy.

Negatywne mogą być nie emocje same w sobie, lecz skutki ich tłumienia, zaprzeczania lub udawania, że “wszystko jest w porządku”. Takie zachowania mogą prowadzić do psychicznego i emocjonalnego dyskomfortu, a w dłuższej perspektywie — do problemów zdrowotnych, takich jak zaburzenia lękowe czy depresja.

Często boimy się trudnych emocji, ponieważ są one niewygodne lub bolesne. Możemy obawiać się, że przyznanie się do ich odczuwania uczyni nas słabymi lub narażonymi na osąd innych. W wielu kulturach panuje przekonanie, że trzeba być “silnym”, co często jest interpretowane jako konieczność nieokazywania emocji takich jak smutek czy strach.
Kiedy postrzegamy emocje jako sygnały, zaczynamy je traktować z większą uwagą i szacunkiem. Smutek może sygnalizować potrzebę zwolnienia tempa i zadbania o siebie. Złość może wskazywać na to, że nasze granice zostały przekroczone. Strach może być przypomnieniem, aby bardziej uważać na potencjalne zagrożenia. Traktowanie emocji jako wiadomości do odszyfrowania pozwala nam lepiej zrozumieć nasze potrzeby i odpowiednio na nie reagować.

Akceptowanie trudnych emocji, zamiast ich zaprzeczania, jest fundamentalnym elementem zdrowego funkcjonowania psychicznego. Zaprzeczanie emocjom, takim jak żal czy złość, nie eliminuje ich. Często wręcz przeciwnie – emocje te mogą narastać pod powierzchnią, prowadząc do większego dyskomfortu.
Podejście do swoich emocji z ciekawością, nazywanie tego, co czujemy, może samo w sobie przynieść ulgę i jest pierwszym krokiem do zrozumienia przyczyn naszych reakcji. Zastosowanie technik redukcji stresu, takich jak medytacja, głębokie oddychanie, czy nawet proste ćwiczenia fizyczne, które mogą pomóc w złagodzeniu natężenia emocji oraz szukanie wsparcia przez rozmowę z przyjacielem, terapeutą czy coachem może pomóc w procesie przetwarzania trudnych emocji.

Podsumowując, unikam mówienia o “negatywnych emocjach”, ponieważ wierzę, że każda emocja, nawet ta najtrudniejsza, ma swoją wartość i przesłanie, które może nas wiele nauczyć o sobie samych i o naszym miejscu w świecie. Trudne emocje są nieprzyjemne, ale nie są naszymi wrogami. Są przewodnikami, którzy, jeśli zostaną właściwie zrozumiani i zaakceptowani, mogą prowadzić nas do głębszego zrozumienia siebie i lepszego zdrowia psychicznego.

Na koniec dodam, że choć często spotykamy się z podziałem emocji na “pozytywne” i “negatywne”, to generalnie nie ma w tym nic złego, pomimo, że osobiście nie kategoryzuje emocji w ten sposób. Po prostu taka terminologia się przyjęła wśród uczonych, psychologów czy psychoterapeutów.
Wiele osób, w tym uczestnicy Szkoły Terapii i Coachingu CVP, używa tego sformułowania na co dzień, a także my Supportersi korzystamy z metodologii Time Line Therapy, w której zawiera się technika o nazwie “Uwalnianie negatywnych emocji”. 

Może kolejny?

Bycie smutnym jest ok.

Odruchową reakcją i przejawem ludzkiej empatii jest współodczuwanie. W szczególności gdy ktoś jest smutny lub płacze. Jest to atawistyczny odruch, który ma nas

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *